(Poniedziałek, 4 czerwca)
Obudziłam się sama w łóżku, było tak nieprzyjemnie zimno... Usiadłam, przetarłam oczy i zobaczyłam skąd powód zimnych nóg... OTWARTY BALKON.. wstałam i zakładając bluzę Zbyszka na ramiona wyszłam na świeże powietrze... na leżaku leżał z książką Zbyszek. - zapewne ją czytał.
- Cześć śpiochu - przywitał mnie buziakiem.
- Cześć... nie jest ci zimno - spojrzałam na jego odzienie... bokserki i koszulka.
- Jest ponad 20 stopni skarbie... Chodź przytulę cię.. - złapał mnie za rękę i posadził sobie na kolanach.
Siedzieliśmy tak ponad 15 minut w ciszy.. ciekawe o czym myślał...
- O czym myślisz ? - spytałam po dłuższym zastanowieniu.
- O tym jak wspaniale będzie się codziennie budzić koło ciebie, o tym jak śliczne, mądre będą nasze dzieci, o tym jaki będziemy mieli dom, o tym jak będzie wyglądał nasz ślub, w co będziesz ubrana ty a w co ja, o tym kogo zaprosimy... myślę o tym jak bardzo cię kocham. - powiedział to i złączył nasze usta w pocałunku.
- Kocham cię Zbyszek... ale teraz tak mi podsunąłeś taką myśl... chodźmy coś zjeść ? - spytałam twierdząco, wstałam mu z kolan i pognałam się przebrać.
Zeszliśmy na stołówkę za rękę, usiedliśmy samotnie w oddalonym od wszystkich stoliku i pochłanialiśmy nasze śniadanie.
- Co mamy zamiar dzisiaj robić ?
- Pozwiedzać ? - spytał.
- Nieeee... nie lubię zwiedzać... spędźmy te chwile razem tylko we dwoje.... - uśmiechnęłam się sugerując...
- Niech ci będzie - poruszał śmiesznie brwiami. - pomyślał chwilę - KRZYSIEK CI POWIEDZIAŁ ?!
- O czym ?
- O tym że oni też tu przyjeżdżają ?
- Pierwsze słyszę - powiedziałam zawiedziona... - myślałam że spędzimy te chwile razem... sami. - wstałam z krzesła i wybiegłam smutna na dwór... on pobiegł za mną.
Złapał mnie za rękę i odwrócił do siebie.
- Spędzimy ten czas razem... Myślisz że Krzysiek chciałby tu przyjechać z Iwoną żeby się z nami bawić ? Że Piotrek przyjechałby tu z Olą gdyby chcieli pobyć z nami ? Myślisz że żona Oliega załatwiałaby opiekunkę do dzieci żeby nie pobyć sam na sam ze swoim mężem ? Myślisz że ja jechałbym z tobą tutaj gdybym miał pewność że oni nam będą przeszkadzali ? Otóż nie... wybrałbym inne miejsce... Ale oni wszyscy chcą spędzić czas sam na sam ze swoimi kobietami... Oczywiście będziemy się z nimi od czasu do czasu widywać ale nie CAŁY czas.... - przytulił mnie, a mi zrobiło się głupio że wcześniej tak zareagowałam. - widziałaś ich dzisiaj ?
- Nie, to oni tu są ?
- No właśnie... przylecieli 3 godziny później od nas a ty nawet ich nie zauważyłaś...
- Przepraszam że tak naskoczyłam... ale przyzwyczaiłam się do tego że wybierasz kolegów zamiast mnie.
- Ale to się zmieniło... od niedawna to ty jesteś na pierwszym miejscu. - pocałował mnie i poszliśmy z powrotem do hotelu a tam na hollu spotkaliśmy Piotrka z Olą.
- Cześć wam - przywitaliśmy się.
- Jak mijają wakacje ? - spytałam z uśmiechem... co jak co ale tak szczęśliwego Pita to trudno zobaczyć.
- Dobrze, dobrze... właśnie idziemy na plażę.... idziecie z nami ? - spytała Ola.
- Nie dziękujemy ale nie skorzystamy... Chcemy pobyć sami. - odpowiedział za mnie Zbyszek.
Weszliśmy po schodach i spotkaliśmy Iwonę z Krzyśkiem....
- Siemaneczko ! - przywitał nas wesoły jak zawsze Igła.
- No Siemka... jak widać kamera wakacji nie ma... - zaśmiałam się.
- No a jak... trzeba się potem dzieciakom pochwalić co z mamą robiliśmy na wakacjach...
- Mam nadzieję że tych scen w sypialni nie nagrywasz... - zaśmiał się Zbyszek.
- Oj Zibi, Zibi ty nas nie ucz jak mamy dzieci wychowywać... przynajmniej teraz póki dziecka nie masz... no chyba że Martusia jest w ciąży...
- I jeszcze czego ? - zaśmialiśmy się i pożegnaliśmy... ale to nie był koniec... następnie spotkaliśmy Oliega z żoną...
- Hello ! - przywitaliśmy się.
- No hej.
- Niech zgadnę wybieracie się na plaże ? - strzeliłam.
- Nie, idziemy pozwiedzać ! - zaśmiała się żona Oliega.
- To my nie przeszkadzamy... - wyminęliśmy ich i pobiegliśmy do pokoju by już nikogo nie spotkać...
Do biegliśmy do pokoju i rzuciłam się na łóżko.... a Zbyszek na mnie (dalej chyba możecie sobie wyobrazić) .
_______________________________________________
Tak więc wiem że nie szaleję z długościom rozdziałów, ale są......i jak to się mówi Z DWOJGA ZŁEGO LEPIEJ W TĘ STRONĘ ! :) Miłego czytania życzę... i proszę aby ci którzy chcą być informowani podpisali się pod postem : INFORMACJA ! Za utrudnienia : PRZEPRASZAM :*
Znowu jestem nie zadowolona, bo mnie nie informujesz, ale rozumiem już z jakiego powodu i już nawet wpisałam :*
OdpowiedzUsuńWakacje, wakacje, a ja tego jeszcze ni czuję, ale cieszę się, że Marta i Zbyszek już tak. Niech się bawią nam ładnie te nasze dwa gołąbeczki :D A takie wakacje z przyjaciółmi to nawet fajne mogą być, ale te pierwsze wspólne, to jednak należy tylko w dwójkę spędzić :)
Pozdrawiam,
Dzuzeppe :*
Ps. Zapraszam na 13 na http://the--past--in--the--future.blogspot.com/, na 21 na "Przecież każdy człowiek chce być kochanym. Nie ważne jest to, czy jest sportowcem czy prostytutką..." - to historia o Gabrysi i Zbyszku, którzy nie wierzą w swoje szczęście, bo w ich życiu szczęście chyba się już skończyło. Czy jedno z nich pomoże drugiemu podnieść się i sprawić, że sens życia znowu wróci do Zbyszka? Czy drugie pokaże pierwszemu, że na tym świecie istnieją jeszcze uczucia i warto w nie wierzyć, uszczęśliwiając w ten sposób Gabrielę?
Jeśli zainteresowało Cię to, to zapraszam na prolog na http://to-tylko-siedem-dni-kotku.blogspot.com/:*
Pozdrawiam serdecznie,
Dzuzeppe oraz na "Przecież każdy człowiek chce być kochanym. Nie ważne jest to, czy jest sportowcem czy prostytutką..." - to historia o Gabrysi i Zbyszku, którzy nie wierzą w swoje szczęście, bo w ich życiu szczęście chyba się już skończyło. Czy jedno z nich pomoże drugiemu podnieść się i sprawić, że sens życia znowu wróci do Zbyszka? Czy drugie pokaże pierwszemu, że na tym świecie istnieją jeszcze uczucia i warto w nie wierzyć, uszczęśliwiając w ten sposób Gabrielę?
Jeśli zainteresowało Cię to, to zapraszam na prolog na http://to-tylko-siedem-dni-kotku.blogspot.com/:*