piątek, 26 kwietnia 2013

~ Chapter nine

- Możemy ? - spytali, najwidoczniej mnie nie widząc.
Zbyszek przeprowadził z nimi krótką rozmowę, po czym weszli do salonu.
- Cześć Marta. - przywitali się równocześnie.
- Siemka.
Usiedli na kanapę, z czego dla Zbyszka nie było miejsca.
- No super. - powiedział i poszedł do kuchni po krzesło.
Chłopcy postawili na stół "trochę'' piw.
- Nie żeby coś... ale nie upijcie Zbyszka, bo ja mam z nim spać. - powiedziałam sztucznie się uśmiechając.
- Uuuu... to przepraszamy że przeszkadzamy. - powiedzieli znacząco chłopacy.
- Haha.. - zaśmiałam się ironicznie -  nie w tym sensie... zboczeńcy.
- Martuś nie musisz wstydzić się naszego związku. - powiedział drocząc mnie Zbyszek.
- Ale Zbysiu, ciebie nie da rady się wstydzić. - powiedziałam obracając oczyma. - A swoją drogą, jak wy tu przyszliście ? Nie boicie się burzy... No i jesteście suszy. - powiedziałam marszcząc czoło.
- Wyobraź sobie że się nie boimy... A przywiózł nas Olieg.
- To czemu nie wszedł ? - spytałam,,, polubiłam Oliega... nawet bardzo.
- Żona - powiedział krótko Pit.
Kiwnęłam głową, po czym spojrzałam na Zbyszka, nadal siedział bez koszulki. Uwielbiałam jego klatę... To chyba jedyne co w nim uwielbiałam...
Przez dłuższy czas wpatrywałam się w jego wyrzeźbioną część ciała.
Dopiero gdy zobaczył że nie mogę oderwać od niego oczu... właśnie to zrobiłam.
(...)
- To cześć... miło było - podsumowali chłopcy...czyt. Pit i Kosa.
Drzwi się zatrzasnęły, a ja spojrzałam na ostatniego mężczyznę w tym pomieszczeniu.
- Wcale nie jesteś pijany. - zdziwiłam się.
Uśmiechnął się i wskazał ręką w stronę sypialni.... No tak było już trochę późno.
Poszłam w wskazanym kierunku, a on podreptał za mną.
Położyłam się od prawej strony łóżka... zawsze kochałam prawą stronę.
On położył się koło mnie.
- Widziałem jak pożerałaś mnie wzrokiem. - powiedział lustrując mnie od dołu do góry zatrzymując się na moich oczach.
- Ty robisz to teraz. - odpowiedziałam.
Zaśmiał się.
- Chłopcy pożerali wzrokiem twoje nogi.
No tak... przez cały czas siedziałam tylko w koszulce Zbyszka.
- Myślę że pora już spać. - odwróciłam się do niego tyłem.
- Marta... Odwróć się.. Kusisz - powiedział cicho.
Szybko sobie uświadomiłam... czym kuszę.
Odwróciłam się i nie zauważając że on jest tak blisko... Przez przypadek musnęłam jego usta.
- Przepraszam to nie było planowane... - zaczęłam się tłumaczyć.
- Nie masz za co przepraszać... mi się to podobało - oblizał usta, i złączył nasze usta w pocałunku.
Dziwnym trafem nie zaprzeczałam... robił to tak delikatnie... Odwzajemniłam jego gest. Przejechał językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp do mojej jamy ustnej. Tak też zrobiłam... Po chwili nasze usta toczyły zawziętą walkę.
Było tak przyjemnie, jego wargi były tak delikatne i ciepłe.. jego język szalał w duecie z moim.
 Nie wiem jak.. po chwili znalazłam się na jego kolanach...
Ściągnął ze mnie koszulkę...
Zaczął całować i ssać moją szyję, schodząc coraz niżej... sprawiał mi tyle przyjemności.
Po nie całej minucie siedziałam przednim w samych (skąpych) majtkach.... on zresztą też...
Zabawiał się moimi piersiami... Po czym schodził coraz niżej...
Spojrzał na mnie a ja kiwnęłam głową... nie wiem dlaczego ale było mi to potrzebne.. A on był doskonały.
Zwinnie ściągnął ze mnie majtki zębami ... Leżałam przed nim w całej okazałości.
- Jesteś piękna. - powiedział szaleńczo sexownie.
- Zbyszek.. nie przedłużaj - wyjęczałam.
Po chwili poczułam jak nasze ciała stały się jednością. Jęknęłam z rozkoszy.
(...)
- Sex z tobą to najlepsze co mnie w życiu spotkało. - powiedział przytulając mnie do siebie.
- Ty też nie jesteś niczego sobie. - powiedziałam... chociaż w głowie coś mówiło mi ,,jest zajebisty''.  - Przyzwyczajaj się kochanie. - powiedział całując mnie w czoło.
Po nie długim czasie zasnęłam.
~*~
Obudziłam się.... Nie  było go. Wstałam zakładając jego koszulkę, którą wczoraj mi pożyczył.
Poszłam na kuchni by się czegoś napić.. Na stole leżała kartka.

,,Poszedłem na trening... Słodko spałaś nie chciałem cię budzić... Wrócę po 13.
Zostań, poczakaj... A sprawię ci tyle przyjemności co w życiu nie miałaś.
- na te słowa uśmiechnęłam się pod nosem - Połóż się i odpocznij, bo w nocy będziesz miała inne zajęcie.
Tęsknię za tobą ;* <3''
________________________________________
Rozdział mało cenzuralny... ale mam nadzieję że wam się spodoba :) Liczę na komentarze :)  

1 komentarz: