wtorek, 14 maja 2013

~ Chapter fifteen.

(Piątek 25 maja)
A tam stała ONA.
Grzesiek patrzył na mnie zdezorientowany, jakby załamany, usiadł na krzesło podparł rękami brodę i nie wiedział co ma zrobić.
Wstałem i do niej podszedłem.
- Co ty tu do cholery robisz ?! - wykrzyknęłam jej w twarz.
- Zbyszek, chcę to naprawić. Przepraszam, ja już tak nie wytrzymuję. Kocham cię
- Kaśka ale już cię nie kocham ! Kocham tylko Martę, jesteś dla mnie nikim, trzeba było myśleć.
- Wybacz mi, daj mi drugą szanse, spróbujmy - nie wiedziałem nawet kiedy przykleiła mi się do ust. Odepchnąłem ją. A w drzwiach od hotelu stała Marta cała zapłakana razem z Krzyśkiem, a zaraz koło nich pojawił się Grzesiek.
Ja stałem jak zamurowany. W moich uszach słyszałem tylko jej słowa.
- To był zły pomysł, nie potrzebnie wam zawracałam głowę. - odwróciła się i wybiegła na dwór. Krzysiek chciał biec za nią...na dworze była ulewa.
- I co k*rwa zrobiłaś ?! Wy*ierdalaj stąd ! - wyżyłem się na Kaśce. - Krzysiek stój. Gdzie ona pobiegła ?
*Marta*
Weszłam z Krzyśkiem do hotelu, byłam uśmiechnięta.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to Zbyszek całujący się z jakąś rudą dziwką.
Łzy poleciały mi z oczu, czyli to co mówił Kubiak to była prawda.
Podbiegł do nas Grzesiek.
- To  był zły pomysł, nie potrzebnie zawracałam wam głowę. - odwróciłam się i wybiegłam, nie zwracałam uwagi na wołania chłopaków, na deszcz. Biegłam przed siebie, gdy straciłam sił usiadłam na ławkę i płakałam. Mój świat się zawalił.
Po jakimś czasie ktoś mnie objął. Odwróciłam się w stronę tej osoby siedział koło mnie ON.
Wstałam nie chciałam mieć z nim nic wspólnego.
- Po co za mną leciałeś, przecież miałeś tam swoją dziwkę. Po co ci dwie. - łzy leciały z moich oczu strumieniami.
- Kochanie. - wstał i mnie objął.
- Nie dotykaj nie ! Nie nazywaj mnie kochaniem. A myślałam że to co powiedział ten twój pożal się Boże kolega było kłamstwem. Zawiodłam się na Tobie. Przyjechałam żeby to wyjaśnić. Ale ty wszystko zepsułeś. Zapomnij o mnie raz na zawsze.
- A co z nami ?
- Ty na prawdę nie rozumiesz ? Nas już nie ma...- odbiegłam zapłakana do hotelu, wpadłam do środka a tam czekał na mnie Grzesiek.
- Chodź. - złapał mnie za rękę i zaprowadził do pokoju - przebierz się. A potem mnie posłuchasz i zrobisz co będziesz chciała.
Poszłam do łazienki przebrałam się, wysuszyłam włosy i wróciłam do Grześka. Usiadłam na przeciw niego.
- Proszę cię tylko nie przerywaj. - powiedział na co zrezygnowana kiwnęłam głową. Z moich oczu nadal leciały łzy - Wiem że jak weszłaś wyglądało to jednoznacznie, ale to nie było tak jak myślisz. Tak jak obiecałem nic mu nie powiedziałem siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Gdy zadzwoniłaś po raz ostatni, w drzwiach minąłem ją. Już wiedziałem że wszystko będzie źle. Ona zawsze sprawiała kłopoty. Zbyszek do niej podszedł i ona zaczęła mówić że nadal go kocha, że nie potrafi bez niego żyć. On jej powiedział że kocha tylko ciebie i wtedy ona go pocałowała, a resztę widziałaś. - gdy skończył zauważyłam że świat nabiera kolorów, może powinnam dać Zbyszkowi to wytłumaczyć?
- Kim ona była ? - te pytanie nie dawało mi spokoju.
- Jego byłą. - przerwał na chwilę - zdradziła go.
- Suka. - powiedziałam pod nosem.
- Porozmawiasz z nim ?
- Niech będzie. No i  po raz kolejny dziękuję. - przytuliłam go. - który pokój ? - spytałam stojąc na korytarzu.
- Do końca korytarza, ostatni po lewej.
Podeszłam do wskazanych drzwi, zapukałam i otworzył Piotrek.
Nie musiałam nic mówić, on kiwnął głową i wyszedł.
Zbyszek leżał na łóżku, gdy weszłam do środka i zamknęłam drzwi on momentalnie wstał i stanął koło mnie.
- Przepraszam, to na prawdę nie tak jak wyglądało...
- Nie to mi tłumacz, to już wytłumaczył mi Grzesiek. Ty odpowiadaj na moje pytania. - próbowałam mówić bez uczucia, ale niezbyt mi to wychodziło, bo strasznie mnie do niego ciągnęło. - pierwsze czy to prawda że mnie nie kochałeś że jestem dla ciebie tylko dziwką na jedną noc ?
- NIE ! Nigdy nawet o tym nie pomyślałem. Kocham cię i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Kto ci to powiedział ?
- Nie zgadniesz... Kubiak !
- Zabije ch*ja ! To na prawdę jest kłamstw.... - przerwałam mu złączając nasze usta w pocałunku, nie mogłam się powstrzymać, tak bardzo mnie korciło. A jemu przebaczyłam, nie wiem czy to prawda czy też nie, po prostu brakowało mi go, był moją drugą połówką, połówką na całe życie... tak myślę.
- Przepraszam - szepnął opierając czoło o moje.
- Kocham cię. - lekko musnęłam jego usta.
- Myślę że powinienem podziękować Kosie. - przytulił mnie. - bałem się że już cię nie odzyskam.
- To nic z tym co ja czułam, debilu. - pocałowałam go w nos. - Kubiak tu jest ?
- Nie, został w Rzeszowie, nie gadam z nim.
- I wielkie szczęście.
_____________________________________________
Dzuzeppe  normalnie przewidujesz przyszłość :)
Mam nadzieję że nie zawiodłam waszych oczekiwań ^^


2 komentarze:

  1. Nawet nie wiedziałam, że mam takie zdolności, ale miło usłyszeć :)
    Miałam rację i się cieszę. Może nie wyszło tak tak jak miało wyjść na początku, ale się pogodzili nie, więc chyba już będzie dobrze??? Przynajmniej tak myślę. Chyba nie będę już nic prorokować, bo w końcu wyjdzie tak, że przed pojawieniem się rozdziału, aj będę już znała jego treść :P
    Pozdrawiam,
    Dzuzeppe :*
    Ps. Jeśli masz czas i ochotę to zapraszam na 15 rozdział na http://add-me-wings.blogspot.com/ oraz na 7 na http://the--past--in--the--future.blogspot.com/.
    Ps.2 Informuj mnie na którymś z tych blogów o nowościach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Błagam Cię o „sixteen" :) Proszęęęę

    OdpowiedzUsuń