- Już myślałem że nie przyjdziesz. - uśmiechnął się Zbyszek.
- Bał się że z waszego ,,romantycznego'' wieczoru nici - zaznaczył Piotrek, a reszta chłopaków siedzących w MOIM pokoju, wybuchła śmiechem.
- Wiecie co ? Wolałabym robić to bez publiczności. - posłałam im fałszywy uśmiech.
- Jasne, zrozumieliśmy... Już wychodzimy. - poderwali się z MOJEGO łóżka i wyszli.
Weszłam do łazienki, załatwiłam sprawy higieniczne i wyszłam a on siedział na łóżku i patrzył na drzwi czekając aż wejdę.
- Wiesz kochanie straciłam ochotę... - powiedziałam, nie mówiąc mu prawdy...
- Żartujesz sobie ? - powiedział podchodząc do mnie i łapiąc mnie w pasie zaczynając całować mnie po szyi.
- Zbyszek nie mogę - powiedziałam lekko go odpychając.
- Przestań teraz mnie nie nie zniechęcisz. - zaczął całować mnie po dekolcie.
- Zbyszek na prawdę.... Jestem niedysponowana.... Przestań. - odsunęłam go.
- Dlaczego akurat teraz ?... Jutro wracamy, a ze mną mieszka teraz przez jakiś czas Michał. Ty masz Roksanę i Lu... Nie będzie jak i gdzie. - zrobił minę zbitego psa.
- No przecież to nie moja wina, no nie ? - pocałowałam go. - A zresztą za dwa dni wyjeżdżamy co nie ? A wtedy powinnam już nie mieć okresu.
- Wyjeżdżamy 3 czerwca, na 10 dni... Kocham cię. - pocałował mnie.
- To co robimy ? - spytałam.
- Idziemy do chłopaków ? Pośmiejemy się. - złapał mnie za rękę i poszliśmy do nich.
Weszliśmy do pokoju Ignaczaka i Kosoka... A tyle osób co tam było, przerodziło wszystkie moje wyobrażenia: Igła, Kosa, Pit, Paul Lotman, Olieg Achrem, Jochen Schops, Lucas Tichacek, Łukasz Perłowski, Nikola Kovacevic, Maciek Dobrowolski, Wojtek Grzyb, Rafał Buszek, Kuba Woś i Szymon Pałka... szybciej powiedzieć siedzieli tam wszyscy zawodnicy Resovii.
- Jak wy się tu pomieściliście ? - spytałam zdezorientowana.
- A wy już ? Co tak szybko ? - zignorowali mnie.
- Zła atmosfera - puścił mi oczko Zbyszek.
- Niech będzie, udawajmy że wam wierzymy. Siadajcie - zachęcił Krzysiek.
(Wtorek, 29 maja)
- Jest kacyk ? - spytał mnie mój mężczyzna gdy siedzieliśmy w autobusie jadąc do Rzeszowa.
- Nie ma - uśmiechnęłam się i obejrzałam po każdym chłopaku, co drugi trzymał się za głowę i coś syczał pod nosem... reszta spała. - A ty ?
- Nigdy zbytnio nie upijam się przy mojej kobiecie.
- Ciekawe. - mruknęłam pod nosem. - To dobranoc panie Bartmanie. - dałam mu buziaka w polika i wygodnie ułożyłam głowę na jego klatce piersiowej.
Otworzyłam lekko oczy i po chwili znów je przymknęłam, słońce raziło nie miłosiernie... A przecież szyby były przyciemniane.
Poczułam ciepło jego ust na moim poliku.
- Skarbie, jesteśmy na miejscu.
Otworzyłam szeroko oczy i przetarłam je wierzchem dłoń.
Wstałam leniwie i złapałam go za rękę. Na dworze było około 30 stopni.
On wziął nasze walizki, a ja przy okazji założyłam jego okulary przeciwsłoneczne na nos.
- I że ja niby mam teraz na nogach iść do swojego mieszkania ?
- Możesz iść do mnie, jest bliżej, o wiele. Potem cię odwiozę.
Kiwnęłam głową i poszliśmy ślimaczym tempem do jego lokum... w którym czaił się Kubiak.
- Siemka stary - powiedział i dopiero gdy zobaczył mnie, trochę go zamurowało. - to wy jesteście ze sobą ?
- Nie ku*wa, przez ciebie się rozstaliśmy - powiedział z sarkazmem Zbyszek.
- Czyli wypada przeprosić i zakopać topór wojenny ? - spytał z głupkowatym uśmiechem, patrząc na mnie.
- Nie wiem czy to będzie takie łatwe.
- Chodź Martusiu - złapał mnie za rękę, ale ja nie ruszałam się z miejsca.
- Zbyszek odwieź mnie do domu, proszę. - powiedziałam nalegając.
Bez słowa otworzył drzwi i wyszliśmy... Po drodze do samochodu nie odzywaliśmy się.
- Przepraszam, ale nie lubię jego towarzystwa.
- Całkowicie cie rozumiem. Wiem że to co zrobił było chamskie, ale to mój przyjaciel... najlepszy, jeśli nie będziesz chciała to nie musisz tego robić...
- Mam mu wybaczyć i zacząć wszystko od nowa ? - popatrzyłam na niego, na pierwszy rzut oka widać było że mu na tym zależy. - zrobię to żeby ciebie uszczęśliwić.
- Dziękuję - pocałował mnie na pożegnanie. - przyjadę jutro po ciebie ! - krzyknął przez okno gdy ja otwierałam drzwi od klatki... - i przywiozę ci walizkę.
O cholera zapomniałam wziąć od niego walizki....
---------------------------------------
Brakuję mi was...
Waszych komentarzy...
fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny ;)
bardzo fajny rozdział :D przepraszam za moją nieobecność ;) już się nie mogę doczekać ich wakacji :D jestem ciekawa co się będzie działo ^^ :D może wpadnie jej w oko jakieś ciacho a Zbyszek będzie zazdrosny ? :D czekam na następny / CloudineK (Siatkówką pisane - opowiadania) :D
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam to opowiadanie! Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że po pogodzeniu się z Marty z Kubiakiem, z czasem może pomiędzy nimi narodzić się tzw. "chemia" :).
OdpowiedzUsuńCzekam na next ...